Przyjście wiosny – Jan Brzechwa
Naplotkowała sosna,
że już się zbliża wiosna.
Kret skrzywił się ponuro:
„Przyjedzie pewnie furą”.
Jeż się najeżył srodze:
„Raczej na hulajnodze”.
Wąż syknął: „Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze”.
Kos gwizdnął: „Wiem coś o tym.
Przyleci samolotem”.
„Skąd znowu – rzekła sroka –
Ja jej nie spuszczam z oka
I w zeszłym roku, w maju,
Widziałam ją w tramwaju”.
„Nieprawda! Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem!”
„A ja wam to dowiodę,
Że właśnie samochodem”.
„Nieprawda, bo w karecie!”
„W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Przypłynie własną łódką”.
A wiosna przyszło pieszo –
Już kwiaty z nią się śpieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: „Witaj wiosno!”.
Piosenka o bocianie sł. Robert Magielnicki
Dziób ma czerwony, jest czarno-biały,
Przyleciał do nas, gdy śniegi stopniały.
Stoi na dachu na jednej nodze,
Czasami wolno chodzi po drodze.
Ref. Bo to nasz bocian szybuje po niebie,
Macha skrzydłami do mnie i ciebie.
Bo ta piosenka jest o bocianie,
Co głośno nam klekocze, gdy tylko wstanie.
Kle, kle, kle,kle…..
Trzyma coś w dziobie, do gniazda leci,
Niesie jedzenie dla swoich dzieci.
Nogi ma chude, czerwone, długie,
Ja bardzo boćka naszego lubię.
Ref. Bo to nasz bocian………….

